sobota, 16 listopada 2013

Nie wiem

    Nic się tu nie dzieje od końcówki sierpnia, rozdziału mam lekko mniej niż połowę, ale nie mam siły. Rozdziałów nie komentuję, do spamu nie zaglądam. Nie wiem, co się ze mną dzieję, że nie chcę tu wchodzić. Chciałabym coś napisać, ale zawsze są to tylko puste obietnice. Może, może, może. Głupio mi to mówić, ale na razie trzeba zawiesić. Może dojdzie mi jakaś motywacja, trudno stwierdzić. "Zmierzch" przestał mnie już jarać, myślę, czy nie dokończyć tego rozdziału i zacząć coś innego, ale z postaciami zmierzchowymi. A Wy? Jak myślicie? Coś może z tego wyjść, czy wolicie zostawić tak, jak jest? 
    Cholernie mi głupio. Naprawdę.

7 komentarzy:

  1. Zawieszasz? :o Jeśli przerwa Ci pomoże kochanie to może powinnaś to zrobić. Mi samej smutno się to czytało :c Piszesz świetnie a, że Zmierzch Cię już nie fascynuje jak na początku to szkoda. Bo ta historia wyszła Ci super. Może... dokończ ją ale nie na siłę jak nie jesteś w stanie i spróbuj napisać coś innego? Nie wiem jaką podejmiesz decyzję ale każdą uszanuję. Mimo wszystko zaczekam na Ciebie kochanie! ;**

    Jazz ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. o.O Przykro mi, ale jeśli tak ma być lepiej.... Tęsknimy tu za Tobą, ale jeśli założysz nowego bloga, to będziesz tam chyba częściej. Czekam na Twoją decyzję... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. No cóż... Piszesz świetnie. Ale nawet najlepszym należy się przerwa. Jeśli ci to pomoże... Możesz zawiesić. (do niczego nie namawiam). Decyzja należy do ciebie.

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem to ja nie wiem, co będzie lepsze - porządnie tobą potrząsnąć, czy spróbować ci zaufać. To jest właśnie piękne w pisaniu ff, że zaangażowanie w oryginał tak naprawdę nie ma znaczenia. To twoja historia, twoja postacie - baw się nimi i fabułą, dokładnie tak, jak do tej pory. Zastanów się nad tym i spróbuj raz jeszcze odnaleźć radość, którą do tej pory czerpałaś z pisania. Nade wszystko ważne jest, żebyś nie czuła, że do czegokolwiek się zmuszasz albo że coś cię ogranicza. Ale nie wiem, czy zawieszanie jest dobrym pomysłem, chociaż chwila odpoczynku bywa dobra.
    Ja trzymam za ciebie kciuki. Ta historia jest fantastyczna i będę to regularnie powtarzać. Masz wyjątkowo sposób pisania, bawisz się postaciami, no i te wszystkie pomysły... Nie zmarnuj tego i znajdź w tym dawną fascynację, a wtedy wszystko będzie dobrze.
    Trzymam kciuki i życzę weny,
    Nessa.

    OdpowiedzUsuń
  5. natrafiłam, na tego bloga przypadkiem. Nie sposób zliczyć ile takich historii czytałam, a potem nigdy więcej na blog nie zajrzałam. Ta historia jest jednak inna, piszesz w taki sposób, ze wzbudza to moją ciekawość. Regularnie wchodzę i patrze czy nie pojawił się nowy rozdział.Jednak cię rozumiem, wena czasem przychodzi, a czasem odchodzi.Mimo to uważam że nie powinnaś rezygnować z tak cudownej historii. Poza tym... nie wiem co zrobię jak nie dowiem się co zrobi Esme, a najważniejsze co zrobił Carlisl. :) :) <3 Życzę weny, trzymaj się, próbuj. Jk się nie uda, trudna tak w życiu bywa <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Zrobisz to, co uznasz za słuszne :d
    Ja mogę Cię jedynie poprosić, żebyś nie przestawała pisać. :d Cokolwiek zrobisz, proszę, poinformuj mnie na moim blogu o podjętej decyzji. Zawsze przeczytam to co napiszesz :D
    Życzę weny i szczęścia ;D
    Pozdrawiam ; *** !!!
    Marta..

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej :)
    Po długiej przerwie zapraszam do mnie www.blood-in-the-veins.blogspot.com
    Zaczynam zmieniać tematykę, mam nadzieje, że spodoba się moja nowa koncepcja :)

    OdpowiedzUsuń

Czytam = komentuję.


Dziękuję za każdy komentarz, to wielka radość dla autora, gdy widzi, że jego praca jest doceniona.